Nocny skowronek
Kubeczek ze skowronkiem powstały na zamówienie. Sam ptak, jak to ptak - głowa, dziób, skrzydła... proporcje ptasie coraz lepiej mi wychodzą, przynajmniej według mnie...ale, no ale, ale! Te pióra! Istny uregulowany chaos. Ornitologiem nie jestem, stronię od awifauny, ale jakaś rzetelność by się przydała. Mam nadzieję, że popełniając niewybaczalny błąd niezajrzenia do jakiegokolwiek atlasu do oznaczania ptaków nie popełniłam jakiejś gafy malując upierzenie. Zresztą czy taki błąd nie byłby po prostu odebrany jako drobna złośliwość z mojej strony, skoro nie przepadam za ptakami? Prawda jest taka, że jednak się staram jak mogę, nawet przy ptaszorach.
Ilość zużywanej przeze mnie brązowej farby jest zadziwiająca. Dobrze, że można mieszać kolory. Najwyższa pora zaopatrzyć się w nowe farby. Swoją drogą, kiedy zaczynała się moja przygoda z farbami do ceramiki, to nie myślałam, że będę malować głównie zwierzęta. Najśmieszniejsze jest to, że łatwiej mi je malować na kubkach niż na kartkach.
W zanadrzu mam jeszcze trzy inne kubeczki i to o dziwo jeden jest bezzwierzęcy :)
No to dobrej nocy, dnia i tak dalej oczywiście!
Pozdrawiam!
PS. Co ja sobie właściwie myślę publikując w nocy post ze skowronkiem? Że sama nim nie jestem, oj nie. Nocne czytanie, pisanie, rysowanie, tworzenie, sprzątanie... właściwie chyba wszystko? Najchętniej spałabym miedzy 2:00/3:00 a 9:00-10:00, co nie ułatwia życia w społeczeństwie. Niedawno musiałam się powstrzymywać żeby o 2:00 nie zacząć sprzątać w szafie, ale rozsądek i myśl o niedalekiej pobudce ostudziła mój zapał. Zastanawiam się czy da się mnie przestawić na poranne wstawanie bez bólu i jak to ewentualnie zrobić. Ha, skoro już dochodzi druga to może dokończę zmywać naczynia? Uroki nie do końca sprawnych podgrzewaczy elektrycznych i mycia na raty ;)
PPS. I muzyka słuchana w nocy brzmi inaczej.


Komentarze
Prześlij komentarz