Wszystkiego dobrego!

Miałam niedawno urodziny i jak prezent piszę sobie tego posta. Tak  w skrócie, to przez ostatnie miesiące nie zrobiłam niczego, co by się nadawało do opublikowania na blogu. Praca, studia, jedzenie, spanie... już po studiach, nawet z grafiką związanych, ale nawet szkicować mi się już nie chce. Właściwie to "nie chciało", bo ten tekst zaczęłam pisać wczoraj, a dziś udało mi się zmusić siebie samą do rysowania i chyba w końcu coś zaskoczyło!
I może bym nie pisała o urodzinach, ale dostałam od Siostry pisaki. Nie takie zwykłe pisaki tylko "brush peny", czyli z końcówką podobną do pędzla. Poniżej nawet je widać: zestaw 24 kolorów i dodatkowo jeszcze inne cztery brush peny - w kolorach podstawowych + jedna sztuka do mieszania tych kolorów. Ciekawa rzecz!  Pisaki wydają się nadawać bardziej do kaligrafii, ale nie przeszkodziło mi to gryzmolić i inne rzeczy. Pod spodem moje testowanie wszystkiego z dziwnymi hasłami na czele :)



PS. Dostałam tez inne rzeczy, niezwiązane z niczym plastycznym i za nie też bardzo dziękuję! A najbardziej za życzenia :)

Komentarze