Żuraw, czyli do znudzenia kubki

Oj, monotematycznie! Czwarty z kolei kubek... ale możliwe, że to nikomu oprócz mnie nie przeszkadza, bo posty wrzucam w tempie spadania kropel paku (TU więcej info, he, nie mam pojęcia skąd mi przyszło do głowy takie porównanie). 
Kubek powstał na zamówienie i przedstawia żurawia (Grus grus).

Eh no, lubię malować zwierzęta na ceramice, ale może w końcu coś innego by się tu przydało? Tyyyyle rozpoczęte, ale nic nie skończone. Szczególnie zależy mi na wypalanej drewnianej skrzyneczce, ale leży odłogiem i straciła nadzieję (ja w naiwności jeszcze nie). 



Miłej nocy, dnia, tygodnia!


PS. Wiosna już blisko i nie mogę doczekać aż wsiądę na rower, nie jeździłam całą zimę, może w tym roku już będę?). Będzie jaśniej, więcej słońca i w końcu załadują się moje baterie słoneczne, bo niektórzy takie mają, serio :)

Komentarze