Grawerowany Stephen King
Kolejne zamówienie mi się trafiło, ale tym razem był to grawer na kubku. Przyznam, że stworzenie wyrytego Kinga było dla mnie małym wyzwaniem, bo póki co wolę rysować zwierzęta czy rośliny niż portrety. Ale powoli zaczynam lubić i te ostatnie.
Moja mikroszlifiereczka ładnie się spisała (dzięki Siostro za porządny sprzęt!) i na szczęście nie sprawiła żadnych wyskoków poza zamierzone miejsca graweru. Uf! Pod tym względem jest to nieco stresujące - jedna przypadkowa kreska może wszystko zepsuć. Ale udało się, to cieszy :)

Komentarze
Prześlij komentarz