Wąż na grudzień

Coś takiego ostatnio stworzyłam na zamówienie:

Kubek bardzo sympatyczny sam w sobie, typowa stara ceramika ze złoconym brzeżkiem. Trochę przykro było go kalać farbą, ale w końcu"klient nasz pan" ;)
Z efektu końcowego jestem raczej zadowolona, nawet tło nie jest takie złe, a zwykle właśnie z tym mam największy problem. Standardowo nie mogłam się powstrzymać przed nabazgraniem czegoś na spodzie. Tym razem była to nazwa łacińska tegoż zwierz, czyli Lachesis muta (proszę nie sprawdzać podobieństwa do żywego oryginału, może się okazać niepodobny :D.
Przepraszam za jakość zdjęć, niestety dysponuję póki co nieco nielubiącym mnie aparatem w telefonie... W przyszłości postaram się dodawać zdjęcia robione w świetle dziennym.

Komentarze

  1. Wąż piękny i jak żywy. Mam nadzieję, że nie zostawił jadu na tym stylowym kubeczku?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz